Już pięć lat jesteśmy z Wami i mamy nadzieję na kolejne okrągłe rocznice! Pełny opis zawartości jubileuszowego numeru znajdziecie w sklepie, poniżej prezentujemy fragmenty dwóch wywiadów, jakie przeprowadził Jarek Hejenkowski.
Rootz Underground
- Słuchacie w ogóle dancehallu?
- Bardzo dużo. Mieszkam na Jamajce, a tutaj ma on bardzo silną pozycję. Dancehall ma znacznie mocniejszą pozycję i jest znacznie bardziej popularny, niż definiują to media. Jednak wciąż powstaje tutaj także roots. Czasem dochodzi do sytuacji, że selektorzy na imprezach sound systemowych grają nas w setach dencehallowych.
- Możecie powiedzieć coś o swoich muzycznych inspiracjach?
- Inspiracja jest wszędzie, otacza nas i przytłacza. To jest jak kropla wody, która jest jednak częścią potężnego oceanu.
- W jednej z piosenek śpiewacie o młocie („Hammer”). Do czego to raczej narzędzie może być przydatne ludziom głoszącym hasła o pokoju?
- Młot jest symbolem narzędzia, które jest potrzebne, aby osiągnąć pokój, o którym mówimy. Każdy mówi o pokoju, ale dziecinnym jest myśleć, że może on zostać osiągnięty bez jakiegoś działania. Świat jest bowiem wypełniony wojną. Dlatego młot jest tym działaniem. My wykorzystujemy muzykę jako młot, a nasz głos jest po to, aby zaśpiewać wspólnie jak bardzo zły jest ten system, który nas dzieli. Chodzi też o to, aby przypominać ludziom, aby byli silni dla siebie samych.
- W waszych piosenkach często można znaleźć odniesienia do Jah. Wnioskować można, ze jesteście rasta... Czy rastafari ma jakiś wpływ na to, co tworzycie?
- Rastafari jest światłem, które świeci w ciemności. Jest przykładem i kierunkiem ku uzdrowieniu Afryki i przyniesieniu równości rodzajowi ludzkiemu. Dlatego głosimy chwałę Jah w każdym momencie.
Dubska
- Tytuł i okładka krążka sugeruje waszą fascynację parowozami.
- Jeżdżenie pociągiem ma swój klimat, sprzyja też nawiązywaniu znajomości. Czasami możesz mieć przesiadkę gdzieś w środku nocy na jakimś zadupiu i czujesz się dość niesamowicie. Lokomotywy i dworce mają jakąś tajemnicę i wolność w sobie. To nie jest tak jak jazda autostradą, gdzie nic się nie dzieje, tylko byle szybciej. Nuda.
- Płyta zaczyna się z przytupem, a sekcja dęta pokazuje, że w sumie, aż tak bardzo wokaliści potrzebni nie są.
- No pewnie tak bardzo nie są. Na płycie „Avokado” też pierwszy numer był instrumentalny, tylko że tamten był bardziej dub, a ten bardziej ska. Właściwie to nie jest ska tylko kujawiak. Dlaczego Kujawiak, nie powiem, żeby nie robić reklamy pewnemu produktowi spożywczemu, do którego mamy słabość. Skoro mowa o instrumentalistach-melodystach, to oprócz dętych, należy wymienić gitarzystę Grzyba oraz klawiszowca Jacha.
- Czy „Strzelaj” słusznie kojarzy mi się z „Get Up, Stand Up”
- Nie myśleliśmy o tym przy robieniu tego kawałka, ale właściwie masz rację. Chodzi o to żeby zbudzić się, powstać i strzelać. W powietrze oczywiście.
- Słowa w piosenkach są niezwykle oszczędnie używane. Bardzo często powtarzane są te same, nazwijmy to, sekwencje słowne. W prostocie siła?
- Hm, sekwencje słowne, powiadasz. Powtarzanie ich to chyba dość powszechne zjawisko w piosenkach w ogóle. U nas to się też czasem zdarza. Teksty na płycie są chyba dość zróżnicowane. Są love-songi, są protest-songi i są też głupawka-songi.







